niedziela, 30 grudnia 2012

Piosenka pisana nocą

W czwartek moja kochana, przyszywana rodzinka wyciągnęła mnie na spacer. Jak ja was kocham! Potraficie poprawić humor każdemu. Artur i jego skanowanie kodów kreskowych telefonem, Ewelina szukająca tipsów w spożywczym, pyszne mandarynki, śpiewanie z Arturem na środku drogi, "Ewelino, czy mogę skorzystać z twej torby?", wżeranie solonych Lays'ów, dzwonienie do Mateusza dwadzieścia razy,  wbicie pod jego dom i chowanie się za furtką, żeby Młody nas nie widział. :D Potem wyciągnięcie go na spacer, obijanie się barkami, jakiś kot na ulicy, w tył zwrot i wbicie na Młodego i Mateusza chatę. słit focie przy choince, podziwianie ogromniastego fotela, siedzenie u Kacpra w pokoju, Ewelina grająca na czarrnej gitarze, Artur dzwoniący do Mateusza, oni w drodze do domu, my w kwikach i piskach ubierający się i wybiegający w noc. potem Mateusz wysiadł przy Stodole, oczywiście o naszych szaleństwach ani słowa, znów na Królewską odprowadzić go. poszliśmy wszyscy dalej, wyszła Marysia. "więcej was tu matka nie miała?", spacer z nimi aż do Słupeckiej. potem do promu i baj baj. za takie wypady najbardziej was lubię.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz